RSS

Wystrzałowe Hanabi

25 Lip
Hanabi

Hanabi w wydaniu Abacus Spiele

A nawet bardzo wystrzałowe, jak na fajerwerki przystało. Szczerze mówiąc, gdyby nie nagroda Spiel des Jahres 2013, to pewnie bym się tą grą nie zainteresował. Karciane imprezówki nie leżą za bardzo w kręgu moich zainteresowań (z wyjątkiem Dixita, co to jak bumerang wraca na stół). A tu proszę, takie małe, niepozorne, a taka nagroda. Chcąc nie chcąc, musiała do naszej wypożyczalni zawitać. A jak już zawitała, to od razu poszła na stół. Przyjrzyjmy się zatem za co takie pochwały. A może coś jeszcze uda się z niej wyciągnąć?

Informacje podstawowe i różnice w wydaniach

Jak zwykle na początek podajemy suchary. W pudełku znajdziemy… a no właśnie. Wszystko zależy od wersji, którą kupimy. Na rynku można znaleźć dwie: niemiecką Abacus Spiele (AS), z bardzo ładnie spolonizowaną przez rodzime G3 instrukcją, a także całkiem polską, wydaną przez Rebel.pl (R). W obydwu znajdziemy 50 kart fajerwerków w pięciu kolorach, a każda z kart ma numer od 1 do 5. W obydwu znajdziemy też 3 znaczniki „błędu” i 8 znaczników możliwych akcji. A teraz różnice. Zasadniczą różnicą jest ilość kart dodatkowych, wielokolorowych. W wydaniu R jest ich 5 (od 1 do 5), a w AS jest ich 10 (w ilości takiej jak pozostałe kolory). Czy to ważne? Dla mnie tak – później wyjaśnię dlaczego. Różnicą, ale już kosmetyczną, jest rozmiar kart – wydanie AS ma karty standardowe, prostokątne, natomiast wydanie R kwadratowe, wpisujące się w serię gier imprezowych Rebela (np. Palce w pralce czy Uga-Buga). Inne są też żetony. I tu uwaga – żetonów akcji w wydaniu AS jest 9 (biało-czarne), a w wydaniu R 8. Ten jeden dodatkowy jest wykorzystywany w specjalnym wariancie gry. Trzeba natomiast przyznać, że wrzucanie żetonów do pudełka i wyciąganie z powrotem (R) jest lepszym pomysłem, niż odwracanie ich ciągle na drugą stronę (AS). Żetonów „błędu” jest po 3 w każdej wersji. Tyle, że w wydaniu R są to po prostu znaczniki czerwone, a w wydaniu AS są to znaczniki burzy, którą bogowie zsyłają, żeby zepsuć pokaz. Drobiazg, ale przydaje klimatu. My posiadamy wydanie Abacus Spiele i tę wersję polecam (zwłaszcza, że jest tańsza).

Na czym polega rozgrywka, zapewne wszyscy już wiedzą, bo nagle o grze Hanabi zrobiło się głośno. Dla przypomnienia: tasujemy karty, bierzemy po 5 (lub 4) na rękę tak, żeby widzieli je tylko współgracze i bazując na ich podpowiedziach oraz na własnej dedukcji, pamięci i szczęściu staramy się ułożyć pasjansa od 1 do 5 w każdym kolorze. Z pozoru banalne, ale w grze 2-osobowej niesamowicie trudne. Praktycznie, bez naginania reguł osiągnięcie maksimum (a przecież do tego dążymy) możliwe jest tylko wtedy, gdy ci bogowie od fajerwerków nam karty wcześniej poukładają 🙂

Trudna gra 2-osobowa

Ręka wg zasad

Ręka wg zasad

A wszystkiemu winna ilość kart na ręce i ilość graczy właśnie (wiedziałem, że grając we dwójkę nigdy łatwo nie będzie ;). Niestety, matematyka nie kłamie. Początkowa ilość kart, jakie widzi gracz to: w grze 2-osobowej – 5, 3-osobowej – 10, 4-osobowej – 12, 5-osobowej – 16. Szanse, że w pierwszej ręce wypadnie jakaś jedynka, albo i dwie, rośnie bardzo szybko. A początek, to jest właśnie poszukiwanie jedynki jako punktu zaczepienia. Do tego jeszcze w przypadku 4 i 5-osobowej gry, każdy ma tylko po 4 karty na ręce, co jeszcze bardziej zwiększa szanse dokonania właściwego wyboru.

Jak temu zaradzić?

Wiadome jest, że gra zbyt łatwa, szybko staje się nudna. Ale z drugiej strony gra, która nie pozwala osiągnąć pełnej satysfakcji (25 punktów w naszym przypadku) też szybko zniechęca. Co zatem zrobić, żeby sobie pomóc? Cóż, są rozwiązania bardziej lub mniej wpisujące się w „ducha gry”, jak zostało to określone na forum boardgamegeek.com. Po pierwsze, należy solidnie tasować karty 🙂 Im lepiej potasowane, tym szansa na dobry początek większa. Po wtóre, należy dużo grać z tą samą osobą. Im więcej gramy ze sobą, tym lepiej się rozumiemy. I w tym momencie wychodzi kwestia przyjętych w grze tzw. konwencji, czyli stwierdzeń, co do których umówimy się, że coś znaczą. Osobiście jestem gorącym przeciwnikiem umawiania się na pewne stwierdzenia tylko po to, żeby uzyskać maksymalny wynik (przykład z boardgamegeeka: „Nie masz żadnej 5tki na ręce” oznacza: „nie masz żadnej karty, którą można by zagrać”). W ten sposób sami sobie psujemy grę. Nie tędy droga. Z drugiej strony natomiast wierzę, że takie „konwencje” same się tworzą w trakcie kolejnych gier i trwają niewypowiedziane. I jestem gorącym zwolennikiem tego typu konwencji. Jak się na coś umówimy, to udowodnimy, że potrafimy narzucić znaczenie słów drugiej osobie. Natomiast, jeśli jakaś konwencja powstanie w trakcie i pozostanie niewypowiedziana to znak, że potrafimy się porozumieć z drugą osobą bez słów, pójść tym samym tokiem myślenia. Korzyści w życiu prywatnym – nie do przecenienia. Polecane szczególnie parom/małżeństwom z problemami w komunikacji 🙂 I tę właśnie cechę gry Hanabi doceniło jury przyznając nagrodę Spiel des Jahres 2013.

Ręka po zmianach

Ręka po zmianach

Drobna zmiana w regułach

Jeżeli po zastosowaniu dwóch powyższych rad ciągle jest za trudno, mam jeszcze jedno rozwiązanie. Niestety jest ono możliwe do zastosowania tylko w wydaniu Abacus Spiele z dziesięcioma dodatkowymi kartami. Żeby poprawić nieco szansę na otrzymanie jedynek w pierwszym rozdaniu, nie zwiększając przy tym ilości kart na ręce, proponuję: dołożyć do talii wszystkie karty wielokolorowe, a następnie odłożyć do pudełka wszystkie 5tki i po jednej 4ce z każdego koloru. W ten sposób stosunek jedynek do talii zmieni się nam z 15/50 na 18/48. Karty wielokolorowe traktujemy jako osobny kolor, a fajerwerki będą kończyły się na 4ce. Cena, jaką musimy zapłacić za to ułatwienie to 24 punkty maksymalne zamiast 25, ale za darmo w dzisiejszych czasach nic nie ma. Rozwiązanie to jest co prawda czysto teoretyczne w tym momencie i jeszcze nie testowane, ale zdaje się, że powinno poprawić balans przy 2 graczach. Na zdjęciach zupełnie przypadkowe, nieukładane ręki według zasad normalnych i po zmianach.

Fajerwerki po nowemu

Układ fajerwerków po zmianach

Nagrody Spiel des Jahres

Na koniec dwa zdania rozważania w temacie „Jak bardzo Spiel des Jahres sięgnęło dna”. Można coraz częściej usłyszeć zarzuty, że jury Spiel des Jahres nagradza pseudo-gry, zamiast dać nagrodę grom solidnym, jak np. Terra Mystica czy Tzolk’in, które przebojem wdarły się na czołowe miejsca w rankingu serwisu boardgamegeek.com. Zastanowić się tylko należy, co lepiej przyczynia się do rozpowszechniania planszówek i do wzmacniania ich wagi w życiu codziennym – kolejne dopieszczone mechanicznie euro dla geeków, czy może prosta, ale bardzo towarzyska gra, która ma szansę pomóc wszystkim w znalezieniu wspólnego języka i w przeniesieniu jakości kontaktów o stopień wyżej. Osobiście uważam, że kierunek jest właściwy.

Wszystkim, którzy jeszcze nie posiadają Hanabi, polecam spróbować – jest tego warta. Do wypożyczenia w naszej Wypożyczalni w bardzo ładnym zestawie wraz z grą Legendy Krainy Andor – tegorocznym laureatem nagrody Kennerspiel des Jahres 2013. Zapraszam również tych, którzy Hanabi już mają w wydaniu Rebela, a chcieliby spróbować naszego rozwiązania numer 3.

Do zobaczenia przy planszy!

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 25 lipca 2013 w Karcianki, Karcianki familine, Karcianki imprezowe

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
Gra na parę

...osób, chwil, godzin.

Blogi Planszówkowe

czyli damsko-męskie spojrzenie na nowoczesne gry planszowe.

Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

%d blogerów lubi to: