RSS

Dig Mars, czyli jak przyrządzić dobry starter

31 Paźdź
Dig Mars, czyli jak przyrządzić dobry starter

Na pewno większość z Was porwała się kiedyś na urządzenie przyjęcia. Takiego zwykłego/niezwykłego przyjęcia. Wiadomo: zaproszeni goście, coś na ząb, jakieś spektakularne danie główne, a przed nim fajny starter. No właśnie – fajny, czyli jaki? Ano taki, który nie przyćmi dania głównego, ale też i nie spowoduje, że goście zaczną się obawiać ciągu dalszego… Tyle o kulinariach i savoir-vivrze 🙂 Wracamy do planszówek.

Na pewno większość z Was porwała się kiedyś na urządzenie wieczoru z planszówkami dla znajomych (zarówno tych wciągniętych, jak i świeżych). I problem jest zawsze ten sam. Zaczynamy od czegoś delikatnego czy od razu jedziemy Poprzez Wieki? Bardzo często kończy się na dobrym starterze, który trwa przez cały wieczór, albo przeciwnie, od razu wpada solidny ciężar i z marszu nasz mózg rusza do galopu. Tylko co w sytuacji kiedy jest piątkowy wieczór, po pracy i potrzebujemy czegoś na rozgrzewkę? Coś nad czym można/trzeba pomyśleć, ale tak żeby nie trwało 2 godziny? Tu z pomocą przychodzi nam tegoroczna premiera z Essen Dig Mars.

A cóż to takiego?

digmars1

Ładnie wydana, prawda?

A to jest taki właśnie dobry, fajny starter. Za krótki i zbyt łatwy, żeby zrobić z niego grę wieczoru. Z drugiej strony zmusza do ruszenia komórkami i pokombinowania, gdyż boleśnie karze bezmyślność. W dodatku zasady tłumaczy się 1 (słownie: jedną) minutę i można w nią spokojnie zagrać z 6-7 latkami. A zatem dostajemy grę wielozadaniową. Dołóżmy jeszcze do tego, że jest ładnie, solidnie wydana i ma przyzwoitą, polską cenę i już kroi się szkolny hit gwiazdkowy dla ambitnych rodziców 🙂

Szczegóły, szczegóły

digmars4

Sytuacja w trakcie gry – część Marsa już wykopana do spodu (prawy górny róg)

W grze Dig Mars stajemy za sterami jednej z korporacji, które prowadzą wykopy na Marsie w poszukiwaniu skarbów. W swojej turze możemy wykonać 3 dowolne akcje z czterech, a do wyboru mamy: 1. kopanie, czyli odkrywanie zakrytych jeszcze płytek; 2. zwożenie, czyli zbieranie skarbów, które zostały odkryte (także przez innych); 3. ulepszenie swojego wyposażenia; 4. ruch. Pierwsze dwie akcje wymagają jeszcze odpowiedniego poziomu naszego wyposażenia (od 1 do 4), który możemy zwiększyć 3. akcją. Genialne w swej prostocie. Kolejna rzecz – plansza. Nie mamy zwykłej planszy, jaką można by rozłożyć na środku stołu. Zamiast tego rozkładamy płytki w stosach po 3 tak, by utworzyć kwadrat 4 na 4. Oczywiście uprzednio płytki tasujemy zakryte tak, by nie wiedzieć co się kryje w danej płytce i pod nią.

digmars2

Płytki, na których określamy poziom wyposażenia

Dalej jest już samo myślenie – przejść na inną płytkę, czy kopać tutaj. A może podnieść poziom wyposażenia? Ale za to trzeba zapłacić skarbami, które wcześniej trzeba wykopać. Ale bez tego nie odkryjemy i nie zwieziemy skarbów. Wszystko bardzo ładnie się zazębia i działa tym lepiej, im równiejszy poziom prezentują współgracze. Robi się z tego taki mały wyścig i przepychanka kto szybciej. Dorzucić tutaj trzeba jeszcze dwa ciekawe akcenty. Pierwszy: do końca nie wiadomo kto wygra – a to z tego powodu, że skarby trzymamy w ukryciu, a wygrywa ta osoba, która zdobędzie określonej wielkości fortunę. Jednakże, żeby zwyciężyć, musi w swojej turze zadeklarować wygraną. A zatem koniec gry może przyjść niespodziewanie. Drugi akcent: wymuszona współpraca. Jeśli poziom naszego wyposażenia do kopania lub zwożenia nie jest wystarczający na daną płytkę, możemy wykorzystać fakt, że stoi na niej pionek innego gracza. Wtedy uznaje się, że te dwie „stacje” współpracują. Możemy zatem dość łatwo wejść na płytkę innego gracza i, korzystając z jego niechętnej pomocy, odkryć i zwieźć skarb, którym trzeba się później podzielić.

Dla kogo to?

digmars3

Ładne, kosmiczne grafiki + solidna, gruba tektura

Dla rodziców, którzy chcą grać z dziećmi – super wprowadzenie do świata planszówek i do cięższych tytułów.
Dla początkujących – świetnie nadaje się na pierwszą grę, na wejście, na odkrycie tego świata na nowo.
Dla zaawansowanych graczy – bardzo przyjemny chwiler/filler, a także zaproszenie dla nowych graczy.

Oczywiście, jeśli ktoś się spodziewa ciężkiego tytułu na poziomie chociażby Agricoli to się zawiedzie. Nie ta klasa, nie ten target, nie takie było założenie autora. Jeśli oczekujemy szybkiej, lekkiej-do-średniej gry, w której myślenie ma przewagę nad losowością, to jak najbardziej Dig Mars tu pasuje.

Polecam spróbować, a także dołączyć do swojej kolekcji (jeśli oczywiście jesteśmy targetem 🙂 ). Jak zwykle gra do wypożyczenia w naszej Wysyłkowej Wypożyczalni, jak również do kupienia w naszym Sklepie z Planszówkami.

Link do Wypożyczalni: Dig Mars

Link do Sklepu: Dig Mars

Polecamy!

Reklamy
 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 października 2013 w Planszówki, Planszówki familijne, Planszówki strategiczne

 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
Gra na parę

...osób, chwil, godzin.

Blogi Planszówkowe

czyli damsko-męskie spojrzenie na nowoczesne gry planszowe.

Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

%d blogerów lubi to: