RSS

Świat wg Wallace’a (Świat Dysku Ankh-Morpork)

12 Lu
Świat wg Wallace’a (Świat Dysku Ankh-Morpork)

Czy kiedykolwiek przyszło Wam do głowy, że Świat faktycznie może być płaski, a do tego oparty na grzbietach czterech słoni, które stoją na olbrzymim żółwiu? Nie? No to pora zapoznać się z serią Świat Dysku autorstwa Sir Terry’ego Pratchetta. A następnie zagrać w Świat Dysku Ankh-Morpork autorstwa Martina Wallace’a. Koniecznie w tej kolejności. Nigdy odwrotnie.

Ja miałem ogromną przyjemność intelektualną czytać książki Sir T. Pratchetta już ładnych kilka lat temu i podchodząc do gry umieszczonej w Świecie Dysku miałem pełno obaw. Doświadczenie uczy, że w podobnych przypadkach albo temat jest sztucznie przyklejony, albo nie ma pomysłu na mechanikę. W tym przypadku za silnik wziął się Martin Wallace, autor tyleż świetny, co „nierówny”. Górna półka: Brass, Age of Steam, Boże Igrzysko. Dolna półka: chociażby ubiegłoroczne Asy Przestworzy (średnia ocena 1.67 na boardgamegeek.com…).

Ankh-Morpork w całej krasie

Ankh-Morpork w całej krasie

Na szczęście w przypadku Świata Dysku pokazał swoją najlepszą formę i klasę. Gra jest płynna, ciekawa, trzymająca w napięciu i przezabawna (pod jednym warunkiem)!

Mechanika

Mechanika gry to nie jest jakiś wielki wyczyn, aczkolwiek ma kilka elementów, które dodają smaku rozgrywce. Mamy mapę miasta Ankh-Morpork, podzieloną na 12 dzielnic, mamy karty akcji, karty tożsamości, karty dzielnic i karty wydarzeń losowych. Do tego trochę drewna i pieniędzy. I mamy wspólny cel – wygrać 🙂 Tyle, że drogi są różne. Mamy bowiem 7 kart tożsamości, z których, przed rozpoczęciem gry, każdy gracz losuje jedną. Oczywiście nie chwaląc się co wylosował. W zależności od tego, w kogo się wcielimy, nasza wygrana może zależeć od ilości kontrolowanych dzielnic, od poziomu niepokoju, czy też od ilości agentów w różnych dzielnicach. Najciekawszy warunek zwycięstwa ma jednak Komendant Straży imieniem Vimes. Wygrywa wtedy, gdy do końca gry nikt inny nie ogłosi zwycięstwa. Słowem, gdy przez całą grę utrzyma w mieście porządek.

Różne dzielnice - różne możliwości

Różne dzielnice – różne możliwości

W czasie rozgrywki każdy z graczy w swojej turze zagrywa kartę z ręki, wykonuje akcje na niej napisane i dobiera karty do pięciu na ręce. Żeby nie było tak prosto: w każdej chwili można wykorzystać zdolności specjalne dzielnicy, w której mamy dom; akcje na zagrywanych kartach (z wyjątkiem akcji zdarzeń losowych) są nieobowiązkowe, a zatem my decydujemy, które z nich wykonać, byleby kolejność została zachowana; niektóre karty pozwalają zagrać kolejne karty, a zatem małe komba też czasami udaje się zmontować. Akcje zdarzeń losowych są jedyną akcją, którą trzeba wykonać zagrywając kartę. Zawsze są one jako pierwsze na karcie i prawie zawsze są na kartach przedstawiających magów Niewidocznego Uniwersytetu (czy na prawdę tylko im przytrafiają się losowe katastrofy? :)) W wyniku zdarzeń losowych zawsze coś się psuje – a to cuchnąca Ankh zalewa miasto, a to pojawia się pożar (to pewnie znowu smoki), trolle, demony i tym podobne urozmaicenia. Czasami jest nam to na rękę, czasami wręcz przeciwnie.

Plusy i minusy

Zacznijmy od plusów. Jak już pisałem, wszystko działa bardzo gładko i sprawnie. Nic w akcjach nie „zgrzyta”, praktycznie nie ma downtime’u. Do tego gra jest niesamowicie klimatycznie zilustrowana. Powiązanie z klimatem i fabułą serii bardzo duże. I tu przechodzimy do jedynej wady, a zarazem zalety Świata Dysku. Należy, a wręcz koniecznie trzeba, zapoznać się z prozą Sir T. Pratchetta. Moim zdaniem powinno być to zapisane w regułach: „przed przystąpieniem do rozgrywki upewnij się, że każdy z graczy przeczytał wcześniej przynajmniej Blask Fantastyczny albo Kolor Magii„. Dlaczego? Spróbujmy usunąć na chwilę na bok klimat i otoczkę fabularną i wyobraźmy sobie np. grę o przedstawicielach handlowych, kontrolujących dzielnice miasta… Nuuuda. Zagrywanie kart, przestawianie pionków i znowu zagrywanie kart, i znowu przestawianie… I tak w kółko. A teraz przywróćmy oryginalną oprawę fabularną. Dla osoby nieobeznanej z fabułą serii Świat Dysku nazwy postaci, takie jak Rincewind, czy Kwestor, nic nie powiedzą. Ale jak już się co nieco poczyta, to wystarczy spojrzeć na kartę Pierwszego Prymusa, Bibliotekarza czy GSP Dibblera, żeby uśmiech się sam pojawił. Oczywiście tych postaci jest o wiele więcej (kart akcji jest dokładnie 101 plus 7 kart tożsamości), z Mortem włącznie. Do tego akcje, które mają na kartach, w większości przypadków pokrywają się z ich zachowaniem, czy charakterem, przedstawianym na kartach nowel Sir T. Pratchetta.

Nikt nie chce usłyszeć "WITAM" :)

Nikt nie chce usłyszeć „WITAM” 🙂

Podsumowanie

Dawno żadna duża gra mnie tak nie ubawiła. Losowość? Jest, ale co z tego jak jest śmiesznie. Przegrałem? Ale za to uśmiałem się jak norka! Jeśli ktoś mówi, że gra jest losowa i bardzo przeciętna, to znaczy że nie czytał książek z serii Świat Dysku. Kto czytał, ten będzie się świetnie bawił przez wiele kolejnych gier. Jednym słowem – polecam kupić, najlepiej wraz z kilkoma książkami z serii. Dobra zabawa gwarantowana.
Ostrzeżenie: najpierw przeczytaj książkę, potem kupuj grę. Może się zdarzyć, że brytyjskie poczucie humoru komuś nie podejdzie, choć to prawie niemożliwe.

Dwie najciekawsze tożsamości: Komendant Vimes i patrycjusz Vetinari

Dwie najciekawsze tożsamości: Komendant Vimes i patrycjusz Lord Vetinari

Gra jest do kupienia w naszym sklepie: Świat Dysku, jak również do wypożyczenia i wypróbowania: Świat Dysku. Przypomnę jeszcze tylko, że jeśli pożyczysz grę i Ci się spodoba, możesz ją u nas kupić, a my odliczymy koszt wypożyczenia od kosztu zakupu (wyłączając koszt przesyłki).

Reklamy
 

Tagi: , , , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Gra na parę

...osób, chwil, godzin.

Blogi Planszówkowe

czyli damsko-męskie spojrzenie na nowoczesne gry planszowe.

Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko

%d blogerów lubi to: