RSS

Archiwum kategorii: Planszówki strategiczne

Świat wg Wallace’a (Świat Dysku Ankh-Morpork)

Świat wg Wallace’a (Świat Dysku Ankh-Morpork)

Czy kiedykolwiek przyszło Wam do głowy, że Świat faktycznie może być płaski, a do tego oparty na grzbietach czterech słoni, które stoją na olbrzymim żółwiu? Nie? No to pora zapoznać się z serią Świat Dysku autorstwa Sir Terry’ego Pratchetta. A następnie zagrać w Świat Dysku Ankh-Morpork autorstwa Martina Wallace’a. Koniecznie w tej kolejności. Nigdy odwrotnie.

Read the rest of this entry »

Reklamy
 

Tagi: , , , , ,

Mów mi Hanzeatycki Mistrzu… (Hansa)

Mów mi Hanzeatycki Mistrzu… (Hansa)

… jak już zacznę wygrywać 🙂 A na razie Hansa jest moją osobistą porażką, wywracając do góry nogami moje dotychczasowe przekonanie, że jestem umysłem taktycznym. No bo jakże tu inaczej napisać, gdy jeszcze ani razu nie udało mi się wygrać w grę opisaną w podtytule jako „Taktyczna gra kupiecka”. A może po prostu nie potrafię kupczyć… Być może. Jedno jest pewne – chcę więcej!

Read the rest of this entry »

 
2 Komentarze

Opublikował/a w dniu 29 stycznia 2014 w Planszówki, Planszówki strategiczne

 

Tagi: , , ,

Na balu u Ludwika (Rokoko)

Na balu u Ludwika (Rokoko)

Ach co to był za bal! Suknie, fraki, fajerwerki… pełen przepych. Jak w czasie Rokoko! Co prawda kosztowało to sporo pracy i pieniędzy, ale było warto. Podobnie, jak warto było przywitać na półce najnowsze dzieło składu Cramer&Malz – Rokoko. Grę przywiezioną prosto z Essen, a wydaną przez eggertspiele. Warto też się z nią na bliżej zaprzyjaźnić. Poniżej trochę wrażeń z gry oraz ciekawostek.

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 6 listopada 2013 w Planszówki, Planszówki strategiczne

 

Tagi: , , , , ,

Jak zostać węglowym potentatem, czyli Glück Auf

Jak zostać węglowym potentatem, czyli Glück Auf

Glück Auf, znana też pod nazwą Coal Baron, była mi bliska już od pierwszego przejrzenia listy nowości tegorocznego Essen. Wychowałem się bowiem w sąsiedztwie jednej z polskich kopalni węgla kamiennego i temat „czarnego złota” gdzieś tam się zawsze przewijał. Ba, zjechałem nawet raz pod ziemię. Stwierdziłem zatem, że co jak co, ale ten egzemplarz do nas trafi. No i trafił. Pierwsze partie już za nami i przyznać muszę, że odczucia mam… „solidne”.

Read the rest of this entry »

 
 

Tagi: , , , , , , , , ,

Dig Mars, czyli jak przyrządzić dobry starter

Dig Mars, czyli jak przyrządzić dobry starter

Na pewno większość z Was porwała się kiedyś na urządzenie przyjęcia. Takiego zwykłego/niezwykłego przyjęcia. Wiadomo: zaproszeni goście, coś na ząb, jakieś spektakularne danie główne, a przed nim fajny starter. No właśnie – fajny, czyli jaki? Ano taki, który nie przyćmi dania głównego, ale też i nie spowoduje, że goście zaczną się obawiać ciągu dalszego… Tyle o kulinariach i savoir-vivrze 🙂 Wracamy do planszówek.

Na pewno większość z Was porwała się kiedyś na urządzenie wieczoru z planszówkami dla znajomych (zarówno tych wciągniętych, jak i świeżych). I problem jest zawsze ten sam. Zaczynamy od czegoś delikatnego czy od razu jedziemy Poprzez Wieki? Bardzo często kończy się na dobrym starterze, który trwa przez cały wieczór, albo przeciwnie, od razu wpada solidny ciężar i z marszu nasz mózg rusza do galopu. Tylko co w sytuacji kiedy jest piątkowy wieczór, po pracy i potrzebujemy czegoś na rozgrzewkę? Coś nad czym można/trzeba pomyśleć, ale tak żeby nie trwało 2 godziny? Tu z pomocą przychodzi nam tegoroczna premiera z Essen Dig Mars.

A cóż to takiego?

digmars1

Ładnie wydana, prawda?

A to jest taki właśnie dobry, fajny starter. Za krótki i zbyt łatwy, żeby zrobić z niego grę wieczoru. Z drugiej strony zmusza do ruszenia komórkami i pokombinowania, gdyż boleśnie karze bezmyślność. W dodatku zasady tłumaczy się 1 (słownie: jedną) minutę i można w nią spokojnie zagrać z 6-7 latkami. A zatem dostajemy grę wielozadaniową. Dołóżmy jeszcze do tego, że jest ładnie, solidnie wydana i ma przyzwoitą, polską cenę i już kroi się szkolny hit gwiazdkowy dla ambitnych rodziców 🙂

Szczegóły, szczegóły

digmars4

Sytuacja w trakcie gry – część Marsa już wykopana do spodu (prawy górny róg)

W grze Dig Mars stajemy za sterami jednej z korporacji, które prowadzą wykopy na Marsie w poszukiwaniu skarbów. W swojej turze możemy wykonać 3 dowolne akcje z czterech, a do wyboru mamy: 1. kopanie, czyli odkrywanie zakrytych jeszcze płytek; 2. zwożenie, czyli zbieranie skarbów, które zostały odkryte (także przez innych); 3. ulepszenie swojego wyposażenia; 4. ruch. Pierwsze dwie akcje wymagają jeszcze odpowiedniego poziomu naszego wyposażenia (od 1 do 4), który możemy zwiększyć 3. akcją. Genialne w swej prostocie. Kolejna rzecz – plansza. Nie mamy zwykłej planszy, jaką można by rozłożyć na środku stołu. Zamiast tego rozkładamy płytki w stosach po 3 tak, by utworzyć kwadrat 4 na 4. Oczywiście uprzednio płytki tasujemy zakryte tak, by nie wiedzieć co się kryje w danej płytce i pod nią.

digmars2

Płytki, na których określamy poziom wyposażenia

Dalej jest już samo myślenie – przejść na inną płytkę, czy kopać tutaj. A może podnieść poziom wyposażenia? Ale za to trzeba zapłacić skarbami, które wcześniej trzeba wykopać. Ale bez tego nie odkryjemy i nie zwieziemy skarbów. Wszystko bardzo ładnie się zazębia i działa tym lepiej, im równiejszy poziom prezentują współgracze. Robi się z tego taki mały wyścig i przepychanka kto szybciej. Dorzucić tutaj trzeba jeszcze dwa ciekawe akcenty. Pierwszy: do końca nie wiadomo kto wygra – a to z tego powodu, że skarby trzymamy w ukryciu, a wygrywa ta osoba, która zdobędzie określonej wielkości fortunę. Jednakże, żeby zwyciężyć, musi w swojej turze zadeklarować wygraną. A zatem koniec gry może przyjść niespodziewanie. Drugi akcent: wymuszona współpraca. Jeśli poziom naszego wyposażenia do kopania lub zwożenia nie jest wystarczający na daną płytkę, możemy wykorzystać fakt, że stoi na niej pionek innego gracza. Wtedy uznaje się, że te dwie „stacje” współpracują. Możemy zatem dość łatwo wejść na płytkę innego gracza i, korzystając z jego niechętnej pomocy, odkryć i zwieźć skarb, którym trzeba się później podzielić.

Dla kogo to?

digmars3

Ładne, kosmiczne grafiki + solidna, gruba tektura

Dla rodziców, którzy chcą grać z dziećmi – super wprowadzenie do świata planszówek i do cięższych tytułów.
Dla początkujących – świetnie nadaje się na pierwszą grę, na wejście, na odkrycie tego świata na nowo.
Dla zaawansowanych graczy – bardzo przyjemny chwiler/filler, a także zaproszenie dla nowych graczy.

Oczywiście, jeśli ktoś się spodziewa ciężkiego tytułu na poziomie chociażby Agricoli to się zawiedzie. Nie ta klasa, nie ten target, nie takie było założenie autora. Jeśli oczekujemy szybkiej, lekkiej-do-średniej gry, w której myślenie ma przewagę nad losowością, to jak najbardziej Dig Mars tu pasuje.

Polecam spróbować, a także dołączyć do swojej kolekcji (jeśli oczywiście jesteśmy targetem 🙂 ). Jak zwykle gra do wypożyczenia w naszej Wysyłkowej Wypożyczalni, jak również do kupienia w naszym Sklepie z Planszówkami.

Link do Wypożyczalni: Dig Mars

Link do Sklepu: Dig Mars

Polecamy!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 31 października 2013 w Planszówki, Planszówki familijne, Planszówki strategiczne

 

Tagi: , , , , ,

Szybko, szybciej, Il Vecchio…

Szybko, szybciej, Il Vecchio…

Są takie gry, które od razu zdobywają serca graczy. Są takie gry, które muszą poczekać na swój dzień. Są też takie gry, które przechodzą niemalże bez echa, a nie powinny. Do takich gier zaliczam właśnie zaprezentowaną na Essen 2012 Il Vecchio, autorstwa Rüdigera Dorna, znanego między innymi z bardzo przyjemnej i niesamowicie szybkiej gry Serce Smoka, która w ostatnich dniach pojawiła się w Polsce nakładem Galakty.

Skoro zatem Il Vecchio jest tak mało u nas znane, to pora je nieco przybliżyć szanownym czytelnikom.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , ,

Seasons, czyli 12 pór roku

Seasons, czyli 12 pór roku

Szybko, dynamicznie, zmiennie, gwałtownie, ale także sprytnie, mądrze i strategicznie. Czy tak właśnie wyobrażacie sobie pojedynek Magów? Ja też. I wiecie co? Nie zawiodłem się. Pory Roku dały nam właśnie takie emocje, takie wrażenia i taaaaki uśmiech na koniec. Pomimo, że pierwszą partię przegrałem… Wyszło co prawda małe niedopatrzenie w przypadku rozgrywki dwuosobowej, ale udało się to dość łatwo poprawić.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , ,

Copycat – dzieło Frankensteina

Copycat – dzieło Frankensteina

Znowu gra jakiegoś nieznanego autora? Ach, nic bardziej mylnego – znają go prawie wszyscy i jest nim Friedemann Friese, który postanowił wcielić się we Frankensteina i stworzyć… grę perfekcyjną! Jasne, jasne… Przecież każdy projektując grę, zwłaszcza dużą, stara się uczynić swoją grę perfekcyjną. Oczywiście tak, różnica jednak tkwi w tym, jak to robi. Otóż pan Friese wpadł na pomysł świadomego, bezczelnego i „na żywca” skopiowania rozwiązań ze znanych wszystkim gier, zajmujących czołowe miejsca w rankingu BoardGameGeek.com, i posklejania tego w jedną grę. Jak mu to wyszło? Moim zdaniem świetnie!

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 lipca 2013 w Planszówki, Planszówki strategiczne

 

Tagi: , , , ,

Wysokie Napięcie… opadło

Wysokie NapięcieCzy ktoś Wam kiedyś mówił już, że Wysokie Napięcie jest świetną grą i koniecznie musicie w nią zagrać? Zapewne nie raz i nie dwa. Nam też. Napięcie, dość wysokie nawet, pojawiło się w momencie jak pudło z grą znalazło się w domu czekając na wolny wieczór, a podczas pierwszej rozgrywki opadło i już nie wróciło. Z całym szacunkiem dla Friedemanna Friese i jego wkładu w gry planszowe, według nas Wysokie Napięcie dla 2 osób po prostu nie działa. Kropka. Ponieważ jednak to wysokie napięcie gdzieś się musiało rozładować, to spróbowaliśmy coś z tej planszówki jeszcze wycisnąć. Oto co udało się nam zdziałać.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , ,

 
Gra na parę

...osób, chwil, godzin.

Blogi Planszówkowe

czyli damsko-męskie spojrzenie na nowoczesne gry planszowe.

Ciekawe Gry

gry planszowe i nie tylko